Pułapki zbyt szybkiej diagnozy

Pułapki zbyt szybkiej diagnozy

Historia zaczyna się, gdy Edward Ferguson w wieku 65 lat, jak multimilioner zdecydował się przejść na emeryturę. Po latach pracy jako inżynier miał nadzieję na zasłużony aktywny wypoczynek. Niestety w ciągu 5 lat stracił zdolność samodzielnego chodzenia, kontroli pęcherza, rozpoznawania bliskich - o trudniejszych operacjach poznawczych nie wspominając.

Edwarda stać było na kosztowną opiekę zdrowotną - opiekę nad nim sprawowała grupa 10 lekarzy specjalistów. Niezdolni byli jednak do postawienia jasnej diagnozy, stawiając niejasną hipotezę demencji. Żona Fergusona w wywiadzie dla New York Times mówiła: "Byłam najbardziej sfrustrowaną osobą na świecie ponieważ w żadnym momencie nie usłyszeliśmy od lekarzy prawdziwej diagnozy".

Przełom nastąpił, gdy córka chorego... wpisała opis symptomów w wyszukiwarkę internetową. Po szybkim przefiltrowaniu informacji wyselekcjonowała zaburzenie zwane wodogłowiem normotensyjnym (ang. normal pressure hydrocephalus). Wg dr Michaela Kaplitta, neurochirurga z jednego z nowojorskich szpitali, Ferguson prezentował klasyczną triadę symptomów: zaburzenia koordynacji ruchowej o charakterze ataksji (nieudolny chód o szerokim rozstawie stóp), narastające, silne problemy z pamięcią oraz nietrzymanie moczu. Jego zdaniem powinny były one zaalarmować jego lekarzy o możliwości N.P.H. Mimo tego, jak w wypadku Edwarda Fergusona, to zaburzenie jest często mylnie diagnozowane jako demencja, choroba Alzheimera a nawet choroba Parkinsona.

Przypuszczenia córki chorego potwierdziły się, gdy Fergusona poddano badaniu M.R.I. oraz umiejętnie dobranym testom neurologicznym. Dzięki poprawnej diagnozie został skierowany na specjalistyczną terapię, w ośrodku specjalizującym się w tym zaburzeniu. Jest to tym ważniejsze, że wiele ze skutków tej choroby jest odwracalna.

Dwa dni po operacji ten mężczyzna, który sądził już, że do końca życia będzie poruszał się na wózku inwalidzkim wstał i samodzielnie przeszedł przez długość pokoju. Był zdolny do sprawnego myślenia, a nawet pisania, poprawiły się także nieprzyjemne skutki nietrzymania moczu. Dziś, ten człowiek, który - jak mówi - niedawno rozważał samobójstwo, znów cieszy się życiem.

N.P.H.
Nikt nie wie, jak często wodogłowie normotensyjne jest "gubione" wśród błędnych diagnoz innych zaburzeń, szacunkowe dane mówią nawet o tym, że może to być 10% osób o domniemanej demencji. Etiologia choroby jest nieznana, niektórzy pacjenci u których jest stwierdzona przeszła poważne uszkodzenie głowy w skutek wypadku, równie często następuje po zapaleniu opon mózgowych i guzach mózgu.

Diagnoza i leczenie
Pierwszymi symptomami są problemy z chodem - dopiero później zaczynają się trudności związane z pamięcią i przetwarzaniem informacji. Charakterystyczne jest też to, że terapia farmakologiczna nie przynosi żadnych efektów. Konieczne jest badanie M.R.I. lub tomografia komputerowa - oraz wiedza czego na nich szukać.

Leczenie polega na wpuszczeniu do mózgu przetoki, aby odciągnąć zakumulowany płyn mózgowo-rdzeniowy. Przetoka powinna mieć zawór i możliwość regulowania osuszania płynu. Czasem konieczne jest powtórzenie zabiegu chirurgicznego, a lekarze sami przyznają, że metoda nie jest doskonała, mimo tego ponad 70% osób po tego rodzaju zabiegów odczuwa po nim znaczną poprawę.

W temacie seksu nauka przemawiała wiele razy. Tym razem głosu użyczyli jej neurologia oraz obrazowanie mózgowego ośrodka nagr... czytaj więcej
W psychologicznym oraz neurologicznym rozumieniu procesy autorefleksji wiązane są z oceną cech osobowościowych i fizycznych,... czytaj więcej
Jeśli czytasz teraz ten tekst, to światło odbite od powierzchni monitora, tabletu lub komórki wpada do Twojego oka przez otwó... czytaj więcej
Serotonina – kto z nas o niej nie słyszał? Nazywana hormonem szczęścia, często nie do końca słusznie łączona z czekoladą, gdy... czytaj więcej