Teoria poliwagalna - próba ewolucyjnej odpowiedzi o istotę człowieczeństwa

Teoria poliwagalna - próba ewolucyjnej odpowiedzi o istotę człowieczeństwa

Trochę historii – Jackson, MacLean i „mózg trójjedyny”

Kiedy jeszcze w XIX wieku John Hughlings Jackson – brytyjski neurolog i pionier myśli neurobiologicznej po raz pierwszy zaproponował tezy teorii nazwanej później przez Paula MacLean’a koncepcją „trójjedynego mózgu” niewielu potraktowało ją poważnie. Śmiałe twierdzenia o tym, że w rzeczywistości w obrębie mózgu można wyodrębnić trzy systemy – mózg gadzi, ssaczy i homo sapiens sapiens zdawały się tylko daleko posuniętymi przypuszczeniami. Dziś wiemy już, że badacze mieli dużo racji. Prawdą jest, że owe trzy systemy rzeczywiście istnieją i pełnią odrębne role. Mózg gadzi jest najbardziej prymitywny, odpowiada za realizację popędów i zachowanie homeostazy, a jego anatomiczne podstawy stanowią najstarsze ewolucyjnie obszary pnia mózgu. Nad nim znajduje się mózg ssaczy zajmujący się emocjami i mieszczący się w układzie limbicznym. Najmłodszy jest mózg wyższych ssaków – odpowiadają mu rejony kory mózgowej, a funkcje które są dla niego specyficzne to cały zespół racjonalnych procesów myślowych. Z reguły funkcjonujemy w oparciu o najmłodsze ewolucyjnie obszary. Kora przedczołowa posiada zdolność hamowania emocjonalnych obszarów, czyniąc tym samym nasze zachowanie racjonalnym i adekwatnym do sytuacji.

Kolejny etap – Stephen Porges i jego teoria

Dr Stephen Porges jest amerykańskim badaczem, profesorem na Wydziale Psychiatrii Uniwersytetu Illinois oraz dyrektorem ośrodka Brain - Body Center. Zajmuje się psychofizjologią, badając jak procesy fizjologiczne oraz emocje, poznanie i osobowość współdziałają ze sobą. W 1994 roku sformułował tezy teorii poliwagalnej opisującej działanie autonomicznego układu nerwowego. Okazała się ona być w dużym stopniu przełomowa i ma poważne implikacje dla badania typowo ludzkich zachowań, a nawet terapii niektórych zaburzeń.
Autonomiczny układ nerwowy unerwia narządy wewnętrzne i w odróżnieniu od układu somatycznego działa niezależnie od woli. Dzieli się na układ współczulny (sympatyczny) odpowiadający za pobudzenie organizmu do walki i ucieczki oraz na układ przywspółczulny (parasympatyczny), który działa przeciwstawnie. Dr Porges udowadnia, że rola autonomicznego układu nerwowego nie ogranicza się do fizjologii – ewolucja układu nerwowego człowieka odpowiada ze to, że zachowania społeczne i emocjonalne aspekty naszego funkcjonowania mają podłoże biologiczne, są więc w nas „wdrukowane”. Co więcej, sugeruje też szersze spojrzenie na autonomiczny układ nerwowy, którego funkcjonowanie nie do końca opiera się na równowadze między pobudzeniem a hamowaniem, ale raczej ma strukturę hierarchiczną. Autonomiczny układ nerwowy dzieli on nie na dwie, ale na trzy specyficzne części.

Trzy systemy neuronalne

Teoria dr Porgesa swoją nazwę zawdzięcza jednemu z nerwów czaszkowych – nerwowi błędnemu (ang. vagus nerve). Jest to nerw czuciowy, ruchowy i przywspółczulny. Wychodzi z mózgu i unerwia zdecydowaną większość układu parasympatycznego (w tym narządy klatki piersiowej i jamy brzusznej). Nerw błędny ssaków składa się z dwóch części: niezmielinizowanej (grzbietowej) oraz posiadającej osłonki mielinowe (brzusznej). Pełnią one odrębne funkcje i wraz z układem współczulnym tworzą trzy układy neuronalne autonomicznego systemu nerwowego. Niezmielinizowana część (u prymitywnych kręgowców występuje tylko ona) odpowiada za najbardziej pierwotne i najstarsze filogenetycznie reakcje behawioralne – zastygnięcie, czyli udawanie śmierci i brak podejmowania w obliczu zagrożenia jakiejkolwiek aktywności. Bardziej rozwinięty pod względem ewolucyjnym jest system odpowiedzialny za mobilizację (reakcję walcz lub uciekaj), jest on zależny od układu sympatycznego. Istnieje także trzeci, najbardziej rozwinięty i typowy dla ssaków system – zależy on do funkcjonowania zmielinizowanych włókien nerwu błędnego i nazywany jest systemem społecznego zaangażowania.

Czym jest system zaangażowania społecznego?

Jest to system nakierowany na kontakty społeczne, które są dla nas - jako dla gatunku -wyjątkowe i właśnie one stanowią o istocie człowieczeństwa. System ten posiada swoje ośrodki zarówno w korze jak i w pniu mózgu i za pomocą różnych nerwów czaszkowych kontroluje między innymi mięśnie twarzy, ucha czy krtani. Są to mięśnie, których działanie służy wykonywaniu społecznie pożądanych reakcji. Mięśnie twarzy odpowiadają za cały wachlarz mimiki uwarunkowanej interakcjami społecznymi – uśmiech w odpowiedzi na uśmiech jest tutaj najprostszym, ale i najbardziej trafnym przykładem. Ewolucja ucha środkowego, która zaszła u ludzi doprowadziła do tego, że możliwe stało się wydobywanie z otoczenia dźwięków o charakterystycznych dla głosu ludzkiego częstotliwościach. Z kolei unerwienie gardła i krtani odpowiada za powstawanie mowy i innych wokalizacji. Za to wszystko odpowiada właśnie typowy dla ludzi system społecznego zaangażowania, opierający swoje funkcjonowanie na działaniu nerwu błędnego. W obliczu zagrożenia najczęściej działamy w oparciu o ten system – poszukujemy spokoju i kontaktu z drugim człowiekiem. Dopiero kiedy on się „nie sprawdzi” cofamy się do wcześniejszych systemów, a więc walczymy, uciekamy lub podejmujemy najmniej adaptacyjny wzorzec polegający na dysocjacji i wycofaniu.

Kliniczne implikacje teorii poliwagalnej

Tezy i badania dr Porgesa nie pozostają tylko naukowymi dywagacjami. Tym co czyni je ważnymi jest ich kliniczna użyteczność. System społecznego zaangażowania, który konstytuuje nasze zachowania interpersonalne sprawia, że jesteśmy w stanie budować satysfakcjonujące nas relacje. Wszystko dzięki temu, że ten sprawnie funkcjonujący system pozwala nam wykazywać zainteresowanie, regulować ekspresję ciała, mimikę. Dysfunkcje w tych obszarach występują często u osób cierpiących na zaburzenia ze spektrum autyzmu, zaburzenia lękowe i afektywne. Zdarza się, że u takich osób funkcje społecznego systemu zaangażowania sterowanego przez zmielinizowaną część nerwu błędnego są wyłączone. Terapia prowadzić ma zatem do jego uruchomienia, odrzucić można natomiast stale nieudające się próby słownego zmuszania takich osób do nawiązywania kontaktu wzrokowego czy reakcji mimicznych. Teoria uczy, że pewne zachowania są niepodważalnie uwarunkowane fizjologicznym stanem układu nerwowego i tylko zmieniając ową fizjologię możemy też dążyć do zmian w zachowaniu. Możliwe sposoby pobudzania obwodów nerwowych są stale badane – wiadomo natomiast, że sprawdzają się takie działania jak zmiana intonacji głosu, prezentowanie znajomych twarzy czy kontrola ilości bodźców płynących z otoczenia. Należy pamiętać o tym, że dla układu nerwowego bezpieczne jest to, co uznaje on za znane i stałe – wszelkie przejawy nowości niekoniecznie są w przebiegu terapii pożądane, gdyż nie mogą być skojarzone z poczuciem bezpieczeństwa.

Z teorii płynie także przesłanie dla osób niekoniecznie cierpiących na poważniejsze zaburzenia, ale stawianych od czasu do czasu w stresujących sytuacjach codziennego życia. W obliczu takich zdarzeń warto pamiętać o pobudzaniu neuronalnych obwodów systemu społecznego zaangażowania – jest to w końcu część układu przywspółczulnego, dążącego do homeostazy i spokoju. Ważne w tym kontekście jest stworzenie sobie bezpiecznego miejsca, w którym nie potrzebujemy być stale w stanie wzmożonej czujności. Pamiętajmy też o tym, że zależność od innych osób, jaką przejawiamy jest czymś zupełnie naturalnym – zanim zaczniemy „walczyć lub uciekać” warto zaangażować się w kontakt społeczny prosząc o pomoc w opanowaniu emocji. Wszelkiego rodzaju techniki medytacji często – mniej lub bardziej świadomie – opierają się na wiedzy, jaka płynie z opisywanej teorii. Wiemy, że pomiędzy nerwami kontrolującymi mimikę a tymi regulującymi przykładowo pracę serca istnieje silne powiązanie. Ćwiczenia mięśni twarzy, skupienie się na oddechu czy słuchanie muzyki za pośrednictwem połączeń neuronalnych wpływa na stan autonomicznego układu nerwowego, a więc w efekcie też na poziom opanowania stresu i kondycję psychiczną.

Teoria poliwagalna powoli staje się coraz bardziej popularna w środowiskach terapeutycznych zajmujących się autyzmem, ADHD, a nawet PTSD. Jednoznacznie potwierdza ona, że fizjologia i psychika są od siebie współzależne. Co więcej, zwraca też uwagę na to, że pewne zachowania są wpisane w nas za pomocą pewnych biologicznych znaków. Ewolucyjnie i biologicznie jesteśmy stworzeni do kontaktu z drugim człowiekiem – ten właśnie kontakt jest najbardziej pożądany będąc zarazem najbezpieczniejszym i najskuteczniejszym narzędziem terapeutycznym.

Łucja Kudła

Korzystałam z informacji zawartej na stronie internetowej dr Porgesa: http://stephenporges.com/
Na stronie PRACownia dostępny jest natomiast przetłumaczony na język polski wywiad z dr Porgesem: https://pracownia4.wordpress.com/2011/10/10/jak-uklad-nerwowy-sabotuje-twoja-zdolnosc-do-kontaktu-z-ludzmi/

 

Badania naukowe wskazują, że w przysłowiu „sen to zdrowie” jest wiele racji. Dyrektor Center for Sleep and Cognition i zaraze... czytaj więcej
Według statystyk opublikowanych w 2015 roku aż 46,8 miliona osób na całym świecie cierpi obecnie na chorobę Alzheimera. Do 20... czytaj więcej
Tytułowe zdanie nie jest wbrew pozorom fragmentem koszmaru neuropsychologa, tylko jednym z wielu wyników, którymi dr Google o... czytaj więcej
Sen jest stanem fizjologicznym, który charakteryzuje się przyjęciem postawy spoczynku, zaprzestaniem aktywności ruchowej, zmn... czytaj więcej