Leczenie uzależnień - czy jesteśmy świadkami dokonującego się przełomu?

Leczenie uzależnień - czy jesteśmy świadkami dokonującego się przełomu?

Według powszechnego rozumienia tego, czym jest nałóg, niemal wszyscy możemy określić się jako osoby, które są od czegoś uzależnione. Jedni z nas przyznają się do tego, że nie funkcjonują bez porannej kawy. Drudzy wskazują zakupy jako swoją grzeszną przyjemność. Są też tacy, którzy co wieczór zasiadają przed ekranem telewizora lub komputera w celu obejrzenia ulubionego serialu albo odczuwają silną potrzebę podzielenia się wykonanym przez siebie zdjęciem w mediach społecznościowych. Chociaż w tak wielu przypadkach określamy coś mianem uzależnienia, zdajemy sobie też sprawę, że są sytuacje szczególne. Istnieją przecież ludzie, którzy z powodu nałogu tracą rodzinę, pracę albo dorobek życia.

Jak wygląda prawdziwe uzależnienie?

Gdzie zatem leży granica pomiędzy tym, co popularnie nazywa się nałogiem, a rzeczywistym uzależnieniem? Intuicyjnie rozumiemy, że są jakieś cechy, które odróżniają człowieka uzależnionego od kawy od osoby z zespołem zależności alkoholowej. Specjaliści w zakresie zdrowia psychicznego, stawiając diagnozę uzależnienia, posługują się zestawem konkretnych kryteriów.[1]

Dla przykładu osoba uzależniona od alkoholu odczuwa bardzo silną potrzebę przyjmowania tej substancji, co stopniowo wymyka się spod kontroli. Nawet jeśli próbuje ograniczać spożycie, zamierzając skończyć pić alkohol o konkretnej godzinie lub wypić tylko określoną ilość, te wysiłki są bezskuteczne. Dochodzi do stopniowego skoncentrowania podejmowanych przez nią działań na pozyskiwaniu i przyjmowaniu substancji, która wywołała uzależnienie. Chociaż zdaje sobie sprawę z konsekwencji, nałóg jest silniejszy niż wizja utraty rodziny, przyjaciół, pracy czy pozycji społecznej.

Z czasem wytwarza się tolerancja i do osiągania tego samego efektu potrzebne są coraz większe dawki. Kiedy jednak z jakiegoś powodu nastąpi ograniczenie lub zaprzestanie przyjmowania, pojawia się stan zwany zespołem odstawiennym, który jest charakterystyczny dla danej substancji. Bardzo często pojawiające się w nim objawy są przeciwieństwem tych, które występują podczas jej stosowania. Na przykład nagłe odstawienie leków przeciwlękowych z grupy benzodiazepin u osoby od nich uzależnionej wywoła silny niepokój.

Uzależnienia behawioralne

Od pewnego czasu coraz więcej uwagi poświęca się uzależnieniom behawioralnym. Są to zaburzenia związane z niekontrolowanym oddawaniem się określonym czynnościom. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne do aktualnie obowiązującej, piątej edycji klasyfikacji zaburzeń psychicznych[1], do nałogów behawioralnych włączyło jedynie uzależnienie od gier losowych, jednak najprawdopodobniej kategoria ta ulegnie rozszerzeniu. Już teraz jednak dostępne są statystyki dotyczące uzależnienia od zakupów, pracy, Internetu oraz wspomnianego wcześniej hazardu.

Ryzyko popadnięcia w nałóg behawioralny wiąże się często z określoną grupą wiekową. W Polsce wśród osób w wieku 15-17 lat aż 6,2 % jest uzależniona, bądź zagrożona uzależnieniem od Internetu. Spośród grupy 18-24 latków, aż 26,7 % to osoby zagrożone uzależnieniem od gier losowych. Zakupoholizm natomiast dotyczy około 4,1 % Polaków po 15 roku życia. Osoby nieco po 40-stce, jeśli szczęśliwie uniknęły wymienionych niebezpieczeństw, wciąż muszą się mieć na baczności, bo to właśnie one obarczone są największym ryzykiem popadnięcia w pracoholizm.[2]

Naukowcy rzucają nowe światło na istotę uzależnienia

Temat uzależnienia podjęli w swoim badaniu naukowcy z Uniwersytetu Genewskiego. Vincent Pascoli i jego zespół sprawdzili, czy istnieje biologiczne podłoże dla przymusu przyjmowania substancji i dlaczego niektórzy uzależniają się łatwiej niż inni.[3] Mimo mnogości środków, od których można się uzależnić oraz ich różnego wpływu na funkcjonowanie mózgu, podstawą uzależnienia jest doprowadzenie przez nie do uwolnienia dopaminy. W doświadczeniu posłużono się genetycznie zmodyfikowanymi myszami. Gryzonie mogły same stymulować swój układ dopaminergiczny za pomocą prostej czynności. Gdy pociągały za małą dźwignię, przewodzone światłowodem światło laserowe bezpośrednio stymulowało neurony dopaminowe w polu brzusznym nakrywki.

W pierwszej części eksperymentu myszy przez 40 minut dziennie przez 2 tygodnie mogły dokonywać stymulacji. Następnie warunki uległy zmianie. Na każde trzy użycia dźwigni, podczas jednego, losowo wybranego, myszy otrzymywały krótki impuls elektryczny.

Rażenie prądem spowodowało, że 40% gryzoni rzadziej decydowało się na pobudzenie neuronów pola brzusznego nakrywki. Większość jednak, mimo nieprzyjemnych konsekwencji, nie potrafiła zerwać z nałogiem, w który wpędzili je naukowcy.

Uzależniony mózg

Różnica tkwiła w funkcjonowaniu mózgów tych dwóch grup zwierząt. Dotyczyła ona połączenia pomiędzy korą orbitofrontalną a częścią grzbietową prążkowia. Pierwsza z tych struktur bierze udział w procesie podejmowania decyzji, a druga uczestniczy w wykonywaniu działań zależnych od woli. Projekcje kory mózgowej do prążkowia były silne u myszy uzależnionych. Połączenia te były natomiast znacząco słabsze u myszy, które nie wpadły w nałóg, a także u gryzoni, które otrzymywały wyłącznie wyładowania elektryczne oraz tych, których do udziału w eksperymencie nigdy nie zaproszono.

Na chwilę przed tym, kiedy zwierzęta uzależnione decydowały się na pociągnięcie dźwigni, pomimo możliwego porażenia prądem - wymienione części mózgu komunikowały się ze sobą. Naukowcom za pomocą metody optogenetycznej[4] udało się osłabić to połączenie.

Okazało się, że wpłynęli w ten sposób na zachowanie zwierząt - myszy rezygnowały ze swojej ryzykownej przyjemności. Po ustaniu manipulacji optogenetycznej, stopniowo wracały jednak do dawnych przyzwyczajeń. Działo się tak dlatego, że połączenia synaptyczne pomiędzy korą orbitofrontalną a częścią grzbietową prążkowia były efektem wielodniowej stymulacji. Krótkotrwała inhibicja neuronów nie pozwalała na wywołanie długofalowych zmian w zachowaniu zwierząt.

Czy jesteśmy na drodze do nowych terapii uzależnień?

Zgodnie z tym, co już wcześniej wykazali autorzy eksperymentu, aktywacja układu dopaminergicznego przy użyciu metody optogenetycznej wywoływała takie same zmiany w komórkach nerwowych, jak ma to miejsce w przypadku przyjmowania kokainy. U ludzi nadużywanie amfetaminy lub kokainy prowadzi do aktywacji tych samych obwodów dopaminergicznych jak te, które poddawano obserwacji u gryzoni. Chociaż potrzebę wywołania stymulacji w przeprowadzonym doświadczeniu udawało się zahamować na jedynie 6 dni, być może sformułowane wnioski przyczynią się w przyszłości do odkrycia nowych metod leczenia uzależnień.

Metody dostępne obecnie różnią się nieznacznie w zależności od substancji, która jest obiektem uzależnienia. Mimo że niekiedy obejmują leczenie farmakologiczne, opierają się na dążeniu do abstynencji przy udziale psychoterapii oraz grup wsparcia. Ich skuteczność zależy w dużej mierze od motywacji osoby uzależnionej. Odkrycie metody leczenia działającej bez względu na gotowość do zerwania z nałogiem byłaby zupełnym przełomem. Badania takie jak to opisane powyżej być może przybliżają nas do dnia, kiedy słowo uzależnienie będzie używane niemal wyłącznie w kontekście spożywania kawy lub innych, niegroźnych przyjemności.

Przypisy:

[1] Stawianie diagnozy uzależnienia opiera się o klasyfikacje chorób. W Europie obowiązuje ICD (International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems), czyli Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych. W USA stosuje się DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders), dotyczącą tylko zaburzeń zdrowia psychicznego.

[2] http://www.uzaleznieniabehawioralne.pl/raporty-z-badan/uzaleznienia-beha...

[3] https://www.nature.com/articles/d41586-018-07716-z

[4] Więcej na temat metody optogenetycznej, użytej w tym eksperymencie, dowiecie się z tego źródła: https://www.youtube.com/watch?v=I64X7vHSHOE

W celu zapobiegania wielu patologiom wynikającym z siedzącego trybu życia Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby ćwiczenia... czytaj więcej
Układ nerwowy dzięki całej swojej złożoności jest w stanie umożliwić człowiekowi interakcję otaczającym go światem. Procesy t... czytaj więcej
Nasze potrzeby społeczne są silnie uwarunkowane różnymi czynnikami psychologicznymi, dlatego optymalna liczba kontaktów inter... czytaj więcej
Co czyni nas szczęśliwymi? Pieniądze, praca, sława? Wnioski płynące z wyjątkowego, trwającego ponad 80 lat badania nad ludźmi... czytaj więcej