Co działa lepiej: udawana akupunktura czy pigułki z cukru?

Na ten, jakże ciekawy, pomysł badania wpadł badacz z amerykańskiego National Institute of Health. Chciał w ten sposób sprawdzić, jaki skutek ma manipulowanie efektem placebo.
Zrekrutowano 266 osób badanych, które skarżyły się na chroniczne bóle w rękach. Badanych podzielono na dwie równoliczne grupy. Pierwszą poddano procedurze udawanej akupunktury - w której igły miały tępe czubki; drugiej zaserwowano pigułki placebo.
Wyniki? 25% poddanych pseudoakupunktorze doniosło o nieprzyjemnych efektach ubocznych jako skutku wbijania nieistniejącej igły w tym 19 osób mówiło o bólu, 4 osoby o zaczerwienieniu lub spuchnięciu skóry. 31% z grupy biorących pigułki również doświadczyła efektów ubocznych, takich jak bóle głowy, zmęczenie, bezsenność, swędzenie, nudności - wystąpiły nawet 4 przypadki koszmarów.
Po 10 tygodniach w grupie pigułkowej średnia oceny bólu w ręce zmniejszyła się o 1.5 punktu w skali 10-cio punktowej, podczas gdy już po 8 tygodniach grupa poddana pseudoakupunkturze zadeklarowała spadek objawów bólu o średnio 2,64 na tej skali.

Wniosek? Nie poddawanie się akupunkturze pomaga bardziej niż nie branie cukrowych pigułek ;)

Dość trudno spotkać w dzisiejszych czasach kogoś, kto nie ma konta na portalu społecznościowym. Nie bez kozery mówi się: “jeś... czytaj więcej
W końcu chronobiologia została doceniona w ten najbardziej prestiżowy sposób – nagrodą Nobla w dziedzinie medycyny i fizjolog... czytaj więcej
Jesień to idealna pora na docenienie naszego nosa. Nie tylko jego funkcji związanej z ogrzewaniem wdychanego powietrza podcza... czytaj więcej
Wpływ ćwiczeń aerobowych na jakość połączeń neuronalnych w korze czołowej i ciemieniowej oraz ich związek z obserwowanym pozi... czytaj więcej