Rola przedniej części kory zakrętu obręczy w ocenie afektywnej konfliktu

Rola przedniej części kory zakrętu obręczy w ocenie afektywnej konfliktu

Większość z nas z pewnością lubi postępować w zgodzie ze sobą: nasze zachowania zazwyczaj są spójne z tym, co czujemy i z tym, co o sobie myślimy. Dążymy także do zachowania zgodności między różnymi przekonaniami o tej samej sprawie. Chwila, w której docierające do nas informacje, nasze własne myśli lub postępowania są ze sobą w sprzeczności, z pewnością nie należy do najprzyjemniejszych. Dysonans poznawczy, bo tak właśnie się określa niezgodność pomiędzy równolegle występującymi elementami poznawczymi, w większości związany jest ze stanem przykrego napięcia emocjonalnego, którego za wszelką cenę staramy się unikać.

Istnieje przypuszczenie (które z resztą ma wiele poparcia w badaniach behawioralnych), że stan dysonansu poznawczego jest przez nasz mózg odbierany jak bodziec awersyjny. Potwierdzenie temu możemy znaleźć w jednym z badań zaprojektowanych w paradygmacie torowania afektywnego. Osoby badane najpierw brały udział w słynnym klasycznym teście Stroopa, który polega na nazywaniu koloru czcionki zgodnego bądź niezgodnego ze znaczeniem słowa (np. słowo „zielony” napisane zieloną lub niebieską czcionką). Następnie uczestnicy badania zostali poproszeni o klasyfikowanie słów (np. „kwiat” i „bomba) na podstawie ich wartości emocjonalnych („pozytywne” lub „negatywne”). Okazało się, że osoby badane znacznie szybciej przypisywali negatywne słowa do odpowiedniej grupy po tym, jak mieli do czynienia z niespójnymi bodźcami w teście Stroopa (dla przykładu słowo „zielony” było napisane czcionką żółtą). Oznacza to najprawdopodobniej, że „niespójna” wersja testu Stroopa wywoływała w osobach badanych emocje negatywne, które ułatwiały (i  zarazem przyśpieszały) klasyfikację słów zgodnych z tymi emocjami.

Badania fMRI – założenia i przewidywania

Grupa badaczy z Uniwersytetu w Durham podjęła się próby sprawdzenia, czy rzeczywiście nasz mózg reaguje na dysonans poznawczy tak jak na ból lub karę.  Miało w tym pomóc badanie funkcjonalnym rezonansem magnetycznym (fMRI). Główną rolę w badaniu odegrała przednia część kory zakrętu obręczy (anterior cingulate cortex, ACC) – obszar mózgu odpowiedzialny głównie za reakcję unikania i zachowania awersyjne.

Do zaprojektowania badania naukowcy posłużyli się tzw. efektem zahamowania (repetition suppression effect). Efekt ten polega na tym, że dwukrotna prezentacja w niewielkim odstępie czasowym tego samego bodźca lub bodźców bardzo do siebie podobnych powoduje aktywację tych samych obszarów mózgu. Z jednym drobnym wyjątkiem: za drugim razem aktywacja ta ma znacząco mniejszy stopień nasilenia. A zatem jeśli osoby badane zostaną „narażone” najpierw na dysonans poznawczy, a następnie na bodziec awersyjny i w odpowiedzi na ten drugi aktywacja interesującego nas obszaru mózgu, czyli ACC, będzie niższa, niż na ten pierwszy – voilà – nasz ACC najprawdopodobniej odbiera dysonans poznawczy jak bodziec awersyjny. Działa to także w drugą stronę: aktywność ACC w odpowiedzi na bodziec pozytywny następujący po dysonansie poznawczym będzie nieco wyższa – nie dojdzie bowiem do przedstawionego już efektu zahamowania.

Istnieje także inne wyjaśnienie przewidywanego efektu. Można również przypuszczać, że zadania zawierające dysonans są po prostu bardzo obciążające dla naszych zasobów poznawczych – w trakcie wykonania takich zadań już poniekąd przewidujemy, że nie pójdzie nam tak gładko, jak w zadaniach prostszych. A zatem gdy po trudnym dla nas zadaniu zawierającym dysonans mamy do czynienia z bodźcem przyjemnym (i na odwrót: gdy po zadaniu łatwym pojawia się bodziec awersyjny) – jesteśmy najzwyczajniej w świecie zaskoczeni – jest to bowiem niezgodne z oczekiwaniami, które się pojawiły w trakcie wykonywania zadania.

Za jednym haustem badacze postanowili zatem także sprawdzić, czy efekt zahamowania wystąpi także w zadaniach, które nie zawierają wyraźnego dysonansu poznawczego, za to wymagają dużo zasobów poznawczych. Wybór padł na przełączanie zadań, które zdaje się być podobne do dysonansu poznawczego pod względem wysiłku poznawczego. Co to były za zadania i co z tego wszystkiego wyszło?

Procedura

Na uczestników (a było nimi 16 zdrowych osób bez wad wzroku) umieszczonych w fMRI w trakcie badania czekało następujące zadanie. Osoby badane miały wciskać odpowiedni przycisk w zależności od koloru (zielona lub niebieska), wielkości (większa lub mniejsza od 5) oraz parzystości (parzysta lub nieparzysta) prezentowanych liczb zgodnie z poniższym kluczem:

  • liczba jest w kolorze zielonym  i jest większa od 5 – skrajnie lewy przycisk;
  • liczba jest w kolorze zielonym  i jest mniejsza od 5 – skrajnie prawy przycisk;
  • liczba jest w kolorze niebieskim  i jest parzysta – skrajnie lewy przycisk;
  • liczba jest w kolorze niebieskim  i jest nieparzysta – skrajnie prawy przycisk.

Zadania te występowały w kolejności losowej i po każdym z nich pojawiały się także w sposób losowy zdjęcia pozytywne lub negatywne. Osoby badane zostały także  poinformowane o tym, że każde losowo pojawiające się zdjęcie pozytywne przynosiło im dochód wielkości 10 centów. Było tylko jedno „ale”: po udzieleniu odpowiedzi niepoprawnej lub znacznie opóźnionej żadne zdjęcie nie było prezentowane.

Wszystkie te bodźce można podzielić na trzy grupy:

  • Zadania zgodne (lub niezgodne) z zadaniem poprzednim – czyli wymagające takiej samej (lub innej) odpowiedzi (np. niebieska liczba 2 w stosunku do zielonej liczby 7 – obydwie wymagają wciśnięcia prawego przycisku);
  • Zadanie takie samo, jak zadanie poprzednie – czyli wymagające zastosowania zasad z zadania poprzedniego (np. zielona liczba 2 i zielona liczba 7);
  • Emocjonalna wartość (zdjęcia pozytywne lub negatywne).

Badanie składało się z pięciu bloków zawierających 64 podbloki (czyli jedno z czterech zadań oraz zdjęcie). Uczestnicy mieli szansę przećwiczyć te z pewnością niełatwe zasady podczas sesji próbnej.

Wyniki

W wyniku badania rzeczywiście zaobserwowano spadek aktywności ACC, lecz tylko w odpowiedzi na zdjęcia negatywne poprzedzone zadaniami niezgodnymi (wymagającymi innej odpowiedzi, niż zadanie poprzednie) i zdjęcia pozytywne poprzedzone zadaniami zgodnymi (wymagającymi odpowiedzi takiej samej, jak w zadaniu poprzednim). Co ciekawe do efektu zahamowania nie doszło podczas zmiany zadań, co może świadczyć o tym, że kluczowy jest właśnie dysonans poznawczy, nie trudność. Zgodnie z przypuszczeniami badaczy może to oznaczać, że ACC przetwarza próby niezgodne tak samo jak negatywnie nacechowane zdjęcia (bodziec awersyjny), a próby zgodne jak zdjęcia pozytywne (bodziec nagradzający).

W oparciu o wyniki potwierdzające wstępną hipotezę badacze odważnie stawiają także kolejną: ACC jest głównym kandydatem do roli obszarów odpowiedzialnego za przetwarzanie składowej afektywnej konfliktów i dysonansów. Teza ta, choć zgodna jest z wcześniejszym modelem, który podkreśla rolę ACC w integrowaniu poznania i emocji, czeka jeszcze na swoje potwierdzenie empiryczne.

Bibliografia:

Braem, S., King, J.A., Korb, F.M., Krebs, R.M., Notebaert, W., Egner, T. (2016). The role of ACC in the Affective Evaluation of conflict. Journal of Cognitive Neuroscience, X (Y), 1-13. doi: 10.1162/jocn_a_01023

 

 

 

Pojęcie empatii jest z pewnością jednym z najczęściej dyskutowanych we współczesnej psychologii. Wszechobecna w nauce, kultur... czytaj więcej
Część z nas zna dyskomfort spowodowany wiązaniem włosów w ciasny i wysoki kucyk lub wkładaniem na głowę czepka pływackiego. S... czytaj więcej
W maju bieżącego roku na łamach prestiżowego czasopisma ”Brain” przedstawiono nowatorskie badana ukazujące możliwość leczenia... czytaj więcej
Umysł i ciało Choć zachodnia medycyna nie zawsze akceptowała założenie o istotnym wpływie czynników behawioralnych, takich ja... czytaj więcej