4 x S, czyli StreS a SekS

4 x S, czyli StreS a SekSWspółczesna "widokówka":
ona, kończąca studia podyplomowe, zaczyna nową pracę w międzynarodowej agencji reklamowej, jednocześnie stara się "prowadzić dom" - w końcu jakieś życie towarzyskie trzeba mieć, a "gość w domu, to... komentarz w domu", na języki pójdzie kolor ścian, faktura draperii, fason mebli, całokształt harmonii mieszkania i oczywiście jej umiejętności kulinarne! On, pracuje w trzech miejscach: jako doradca podatkowy, konsultant w zespole menadżerskim oraz komentator portalu ekonomicznego. Pracują średnio po 12 godzin dziennie, weekendy są zawsze - w kalendarzu - a w życiu - to już różnie bywa. Pracują i są razem... I nadchodzi ten dzień, kiedy siedzą w poczekalni do seksuologa. On czuje się upokorzony, ona zastanawia się, czy między nimi jest jeszcze miłość. Obydwoje nurtuje pytanie: jak tutaj trafiliśmy?

Pierwsza prosta: stres
Nadmierna aktywność zawodowa współczesnych par jest często źródłem potężnego stresu. Praca jest ciągiem wyzwań i konfrontacji z innymi ludźmi, a one zawsze podnoszą poziom adrenaliny.
Przewlekły stres może prowadzić do podwyższenia ilość prolaktyny w centralnym układzie nerwowym, czyli do tzw. hiperprolaktynemii. Wytwarzany przez przysadkę mózgową hormon prolaktyna (w skrócie: PRL) kojarzony jest funkcjonalnie przede wszystkim ze stymulowaniem gruczołów sutkowych u kobiet i powodowaniem laktacji po porodzie.
W tle pozostaje inna bardzo ważna funkcja tego hormonu. Otóż prolaktyna wraz z dopaminą (hormonem wytwarzanym przez podwzgórze) tworzy mechanizm sterujący napięciem seksualnym u człowieka. O ile dopamina prowadzi do stanu wzmożonego popędu seksualnego i stanów euforycznych z tym związanych, to prolaktyna przeciwnie - wygasza pożądanie seksualne wprowadzając poczucie spełnienia i satysfakcji. Podwyższony poziom prolaktyny utrzymuje się nawet do 2 tygodni po przeżyciu intensywnego orgazmu, co utrzymuje dopaminę na poziomie niskim.

Druga prosta: hiperprolaktynemia
Stres podwyższa i utrzymuje wysoki poziom prolaktyny w ośrodkowym układzie nerwowym. W efekcie spada zainteresowanie kontaktem seksualnym. W parach dostrzega się zniechęcenie, niewrażliwość na zaloty (nawet bardzo odważne) partnera, zobojętnienie. Hiperprolaktynemia jest stanem naturalnym po odbyciu stosunku płciowego, ale wywołana przez stres jest źródłem "kryzysu łóżkowego". Z badań prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza z 2002 r. wynika, że procent kobiet dotkniętych zobojętnieniem seksualnym waha się od 35% do 50%. Jako źródło tych zaburzeń w Raporcie seksualności Polaków wskazywane są: depresja, lęk, stres i złe relacje partnerskie. W przypadku mężczyzn hiperprolaktynemia przejawia się m.in. w postaci zaburzeń erekcji. Szacuje się, że na tego typu dysfunkcję cierpi w Polsce około półtora miliona mężczyzn. U obu płaci nadmiar prolaktyny może bardzo poważnie zaburzyć płodność!

Z diagnostycznego-laboratoryjnego punktu widzenia o hiperprolaktynemii mówimy kiedy stężenie prolaktyny jest wyższy niż 20 ng/ml u kobiet i 15 ng/ml u mężczyzn.

Trzecia prosta: bukiet hormonalny
Prolaktyna nie jest oczywiście jedynym produktem układu dokrewnego człowieka. Sytuacja stresowa może doprowadzić do hiperprolaktynemii, ale silne napięcie emocjonalne pobudza także inne organy dokrewne. Przykładowo, jądra podwzgórza (przykomorowe i nadwzrokowe) zaczynają wytwarzać hormon oksytocynę, który jako neuroprzekaźnik wywołuje stan relaksacji. I w tym miejscu pojawiają się różnice płciowe! O ile u kobiet oksytocyna wchodzi w interakcje z płciowymi hormonami żeńskimi, które potęgują jej działanie, to u mężczyzn dochodzi do interakcji z testosteronem, który działa na oksytocynę antagonistycznie. Stąd wynika doniosły dla współżycia partnerów skutek, iż w reakcji na stres kobiety stają się bardziej „przyjacielskie”, szukają czułości i wsparcia emocjonalnego (należy pamiętać, że oksytocyna odpowiada za intensywność poczucia przyjaźni z drugim człowiekiem). Natomiast mężczyźni reagują ostrą alternatywą: albo zwycięż, „waląc całą parą” w problem, albo uciekaj, „to już koniec”. To właśnie z tej różnicy wynika – jak zauważa Anna Golan w swoim artykule Seks w kryzysie - fakt, że mężczyźni bardziej odreagowują stres niemocą w partnerskim łożu.

Ostatnia prosta: czas płynie, płynie, płynie…
Analizując problem kontaktów seksualnych (a w zasadzie ich braku) u partnerów nie można tracić z oczu chronologii. Jak stwierdziła Alicja Długołęcka, poziom hormonów u partnerów zmienia się wraz z długością stażu ich związku. Na początku każdego „zakochania” można odnotować relatywnie wysoki poziom fenyloetyloaminy i dopaminy, które to hormony odpowiadają za przeżywanie stanów euforycznych. Po mniej więcej trzech latach hormonalne podłoże związku ulega zmianie: zaczynają dominować dopomina i serotonina. W miejsce stanów euforycznych wkracza uspokojenie i wyciszenie, któremu towarzyszy poczucie szczęścia. U partnerów, tworzących długi i trwały związek, wspominana oksytocyna wypiera pozostałe neuroprzekaźniki, co przejawia się w poczuciu przywiązania i przyjaźni pomiędzy partnerami. Przemiany te w sposób oczywisty przekładają się na żar nocnych (i nie tylko) uniesień.

Puenta:
Wpływ stresu na pożycie seksualne partnerów jest nie tylko stwierdzony w praktyce klinicznej, ale także zagadnienie to doczekało się wyjaśnień neurofizjologicznych.
Istotną informacją dla współczesnych zestresowanych partnerów jest to, że można szukać pomocy w rozwiązaniu „kryzysu alkowy”. Neuropsychologiczna wiedza przekłada się na praktykę leczniczą. Pod kierunkiem fachowego seksuologa można znaleźć wyjście i wrócić na „trend wschodzący”. Ale co ważniejsze! Wiedząc o problemach, które przynosi stres i „wkłada” pomiędzy kochających się ludzi, można bardziej świadomie podjąć starania o większą równowagę pomiędzy aktywnością a relaksem we własnym życiu.

Bibliografia:
1.    Golan A., Seks w kryzysie, http://charaktery.eu, 5 VIII 2009 r.
2.    Skałba P., Endokrynologia ginekologiczna, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2008.

Impulsywność i porywczość to jedne z najbardziej typowych cech przypisywane osobom w wieku nastoletnim. Zrozumienie podłoża n... czytaj więcej
Mówi się, że miłość nie zna granic. Ta między partnerami, matki do dziecka, patriotów do ojczyzny, sympatyków do partii polit... czytaj więcej
O tym, że nasz mózg jest siecią, wiemy nie od dziś. Blisko 100 miliardów – dokładne wyliczenie pewnie nie byłoby warte wysiłk... czytaj więcej
Od czasów premiery „Tańca z Gwiazdami” zauważamy w Polsce coraz większe zainteresowanie tańcem. Szkoły tańca wyrastają jak gr... czytaj więcej